Fraszka Jana Kochanowskiego znana wszystkim, wzbudza zachwyt lapidarnością tekstu. Wiecznie aktualna i każdy rozumie ją po swojemu. No właśnie – po swojemu.

Pamiętam gdy „przerabialiśmy” fraszki Kochanowskiego w liceum, generalnie poza wspomnianym zachwytem, bawiły mnie swoją treścią i formą. Teraz po latach już mnie nie bawią.  Zmiana punktu widzenia? Dystans? Czy zwykła kolej rzeczy? Pytanie w którym momencie zdajemy sobie sprawę, że czas zapracować sobie na to by „klejnot drogi” pozostał w naszym zasięgu? :-))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s