Gdy pierwszy raz usłyszałam, że gluten mi szkodzi bo mój organizm go nie toleruje, to pomyślałam, że umrę z głodu – bo co będę jeść jak chcą mi wykreślić chleb z jadłospisu. Płakać mi się chciało na myśl o pożegnaniu chrupiących piętek chlebka z masełkiem i powidełkiem do porannej kawy. Ale do rozstania doszło.

Wdrażając program ” precz z glutenem” rozpoczęłam różne eksperymenty. W „glutenowym wcieleniu”  byłam biegła w pieczeniu chleba żytniego na zakwasie, więc sadziłam, że wyprodukuję jakiś zakwas z gryki, ryżu i czegoś jeszcze, i wypiekę te chrupiącą piętkę do powidełek na śniadanie. Okazało się, że owszem wypiekłam ale tworzenie zakwasu trwało jakieś w 3 tygodnie, chleb gryczany rósł dwa dni a gdy już spróbowałam, byłam rozczarowana. Nie ten smak a poza tym tyle ceregieli. Nie mogłam użyć drożdży, więc wiele interesujących przepisów ze stron internetowych odpadło. Postanowiłam „po Beduińsku” i wypiekać takie cienkie placki- podpłomyki na blasze w piekarniku.

Piekę je z różnych mąk, zwykle mieszam dwie lub trzy i w zależności od tego co aktualnie wymieszam wychodzą placki kruche, chrupiące, miększe, twardsze i bardziej lub mniej pikantne. A do nich jakiś humus z buraczków, pasta z brokuła, czy domowe powidła śliwkowe w zestawie z poranną kawą. Moje śniadania urozmaiciły się bardzo wprowadziłam kasze, naleśniki, placki i podpłomyki w różnych wariantach.

 

Poniżej jeden z przepisów:

5-6 łyżek mąki z cieciorki

2 łyżki mąki gryczanej

1 łyżka mąki z dzikiego ryżu

szczypta soli himalajskiej

płaska łyżeczka sody oczyszczonej

ok 250ml wody

50 ml oliwy

można dodać dowolnie kminek, czarnuszkę, dosypać kurkumę, bruschette czy wrzucić do ciasta pokrojone suszone pomidory, lub na wierzch dać pestki dyni, słonecznika- słowem pełna dowolność:-)

wszystko mieszam dokładnie ( konsystencja ma być dość gęsta ale lejąca, trochę jak na ciasto naleśnikowe, i nie należy się obawiać jeśli wyjdzie zbyt rzadka – też się upiecze i będzie dobre)

Wylewam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piekę na 220 stopni. Uwaga: trzeba pilnować bo piecze się szybko. Gdy wystygnie łamię w kawałki.

Kiedyś do barszczu wigilijnego przygotowałam takie z większą ilością oliwy i mniejszą wody i wrzuciłam pokrojone suszone pomidory i posypałam kminkiem, nieco bardziej dopiekłam -były pyszne.

cdn

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s