Blog

Szlachetne zdrowie

Szlachetne zdrowie,

Nikt się nie dowie,

Jako smakujesz,

Aż się zepsujesz.

Tam człowiek prawie widzi na jawie

I sam to powie, że nic nad zdrowie

Ani lepszego , ani droższego;

Bo dobre mienie, perły, kamienie,

Także wiek młody i dar urody,

Miejsca wysokie, władze szerokie dobre są, ale-

Gdy zdrowie całe.

Gdzie nie masz siły i świat niemiły.

Klejnocie drogi, mój dom ubogi oddany Tobie,

Ulubuj sobie!

 

Smacznego bezglutenowego

Gdy pierwszy raz usłyszałam, że gluten mi szkodzi bo mój organizm go nie toleruje, to pomyślałam, że umrę z głodu – bo co będę jeść jak chcą mi wykreślić chleb z jadłospisu. Płakać mi się chciało na myśl o pożegnaniu chrupiących piętek chlebka z masełkiem i powidełkiem do porannej kawy. Ale do rozstania doszło.

Wdrażając program ” precz z glutenem” rozpoczęłam różne eksperymenty. W „glutenowym wcieleniu”  byłam biegła w pieczeniu chleba żytniego na zakwasie, więc sadziłam, że wyprodukuję jakiś zakwas z gryki, ryżu i czegoś jeszcze, i wypiekę te chrupiącą piętkę do powidełek na śniadanie. Okazało się, że owszem wypiekłam ale tworzenie zakwasu trwało jakieś w 3 tygodnie, chleb gryczany rósł dwa dni a gdy już spróbowałam, byłam rozczarowana. Nie ten smak a poza tym tyle ceregieli. Nie mogłam użyć drożdży, więc wiele interesujących przepisów ze stron internetowych odpadło. Postanowiłam „po Beduińsku” i wypiekać takie cienkie placki- podpłomyki na blasze w piekarniku.

Piekę je z różnych mąk, zwykle mieszam dwie lub trzy i w zależności od tego co aktualnie wymieszam wychodzą placki kruche, chrupiące, miększe, twardsze i bardziej lub mniej pikantne. A do nich jakiś humus z buraczków, pasta z brokuła, czy domowe powidła śliwkowe w zestawie z poranną kawą. Moje śniadania urozmaiciły się bardzo wprowadziłam kasze, naleśniki, placki i podpłomyki w różnych wariantach.

 

Poniżej jeden z przepisów:

5-6 łyżek mąki z cieciorki

2 łyżki mąki gryczanej

1 łyżka mąki z dzikiego ryżu

szczypta soli himalajskiej

płaska łyżeczka sody oczyszczonej

ok 250ml wody

50 ml oliwy

można dodać dowolnie kminek, czarnuszkę, dosypać kurkumę, bruschette czy wrzucić do ciasta pokrojone suszone pomidory, lub na wierzch dać pestki dyni, słonecznika- słowem pełna dowolność:-)

wszystko mieszam dokładnie ( konsystencja ma być dość gęsta ale lejąca, trochę jak na ciasto naleśnikowe, i nie należy się obawiać jeśli wyjdzie zbyt rzadka – też się upiecze i będzie dobre)

Wylewam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piekę na 220 stopni. Uwaga: trzeba pilnować bo piecze się szybko. Gdy wystygnie łamię w kawałki.

Kiedyś do barszczu wigilijnego przygotowałam takie z większą ilością oliwy i mniejszą wody i wrzuciłam pokrojone suszone pomidory i posypałam kminkiem, nieco bardziej dopiekłam -były pyszne.

cdn

 

 

wiosna, lato, jesień, zima i…?

Cztery pory roku, które w obecnym czasie coraz trudniej odróżnić. Bywa, że zimy ( tej naszej pięknej, mroźnej i śnieżnej) – brak, wiosna czasem temperaturami bardziej przypomina lato, lato przypomina nie wiadomo co, z całym wachlarzem zjawisk atmosferycznych, a złota polska jesień bywa zatopiona w strugach deszczu.  Jakoś tak meteorologicznie traktujemy pory roku i gdy coś zakłóca ich typowy przebieg jesteśmy zagubieni. Tymczasem w tradycji dalekiego wschodu pory roku bardziej są powiązane z najważniejszymi organami ciała, niż z temperaturą powietrza czy rodzajem opadów. W medycynie chińskiej pięć głównych organów ciała ma ścisły związek z pięcioma porami roku. I tak wiosna to czas wątroby, latem króluje serce, późnym latem przypomina o sobie żołądek, płuca mają swoje „pięć minut” jesienią, zaś zima to czas nerek.

Teraz gdy lato pozostaje wspomnieniem, zadbajmy o płuca. Jesień to czas szczególnie trudny dla nich, gdyż właśnie teraz są najbardziej podatne na osłabienie. Utrzymanie wewnętrznej dyscypliny i umiaru jest związane w dużej mierze ze zdrowiem tego narządu. Co można zrobić? Dobrze wprowadzić do posiłków kilka pokarmów o smaku ostrym ( np. cykoria, brukselka), nawadniać organizm pijąc wodę o temperaturze pokojowej, dobrze też nawilżać  powietrze by utrzymać  drożność zatok i nosa, nosić biżuterie z metali szlachetnych, gdyż mają właściwości oczyszczające. Posiłki powinny zawierać dobre tłuszcze czyli np. awokado, tłuste ryby, siemię lniane i wodorosty sprawią, że nawilżymy ciało od wewnątrz. Pozostaje nam jeszcze odpowiednia kolorystyka i tu kolor biały jest niezbędny, zaś melomani mogą nucić dźwięk „re”, którego wibracja pomaga utrzymać równowagę energii płuc.

Refleksja

Fraszka Jana Kochanowskiego znana wszystkim, wzbudza zachwyt lapidarnością tekstu. Wiecznie aktualna i każdy rozumie ją po swojemu. No właśnie – po swojemu.

Pamiętam gdy „przerabialiśmy” fraszki Kochanowskiego w liceum, generalnie poza wspomnianym zachwytem, bawiły mnie swoją treścią i formą. Teraz po latach już mnie nie bawią.  Zmiana punktu widzenia? Dystans? Czy zwykła kolej rzeczy? Pytanie w którym momencie zdajemy sobie sprawę, że czas zapracować sobie na to by „klejnot drogi” pozostał w naszym zasięgu? :-))